karta książki
- Tytuł oryginału: LA MISTERIOSA FIAMMA DELLA REGINA LOANA. ROMANZO ILLUSTRATO
- Język oryginału: włoski
- Przekład: Krzysztof Żaboklicki
- Oprawa: twarda, obwoluta
- Format: 155 x 240 mm
- ISBN: 83-7392-135-4
- Data wydania: październik 2005
- Ilość stron: 459
nakład wyczerpany
Umberto Eco
Tajemniczy płomień królowej Loany
oprawa twarda
W 1991 roku Gambattista Boddoni, 59-letni antykwariusz, zwany Jambo, wychodzi ze śmierci klinicznej, lecz nie może sobie przypomnieć swojego imienia i nazwiska. Początkowo twierdzi za Edgarem Allanem Poe, że nazywa się Arthur Gordon Pym, następnie przerzuca się na postaci z powieści Melville'a, Kafki, D'Annunzia. Jambo zachowuje pamięć encyklopedyczną, zdobyte wykształcenie, pamięta wszystkie wydarzenia historyczne od Juliusza Cezara do Napoleona, operuje prawidłowo językiem wraz z jego idiomami, powiedzonkami, oryginalnymi aforyzmami, recytuje bezbłędnie wiersze, które kiedyś przeczytał i zmagazynował w swym umyśle, ale nie poznaje żony Paoli ani córek. Paola tłumaczy mu, jak się nazywa, że jest antykwariuszem i ma dwie córki, lecz to biografia pożyczona, narzucona przez żonę. Kim naprawdę jest Jambo?
Paola wysyła męża na wieś, do domu, w którym jako dziecko spędzał wakacje i dokąd podczas wojny został ewakuowany wraz z rodziną z Alessandrii. Jambo stara się odnaleźć zagubioną biografię przez powtórzenie lektur swego życia, które pomagają mu przywrócić zakodowane w podświadomości emocje, szuka śladów wspomnień w każdym kącie pokoju, w obrazach, w przedmiotach, zabawkach, listach i między kartkami szkolnych zeszytów. Wielki dom na pięknej piemonckiej wsi, położony wśród winnic i lasów, udzieli odpowiedzi na większość pytań, które Jambo zada swojej przeszłości i utraconym wspomnieniom.
Tajemniczy płomień królowej Loany, najnowsze dzieło włoskiego mistrza, zaskoczy jego czytelników. Oprócz charakterystycznych dla Umberta Eco innowacji w zakresie techniki narracji, serwowanych hojną ręką opowieści o ludzkich losach, olbrzymiej wiedzy z różnych dziedzin nauki, a także misternej siatki aluzji, odniesień, cytatów z literatury obcej, zarówno tej wysokich lotów, jak i zupełnie niskich, Tajemniczy płomień królowej Loany zawiera dwa całkiem nowe elementy. Pierwszym z nich są ilustracje z czasów młodości autora - fotografie z rodzinnego albumu, obrazki ze szkolnych podręczników, okładki książek i płyt, strony gazet i kolorowych tygodników, komiksy, znaczki pocztowe, plakaty wyborcze - drugim natomiast jest obecność materiałów autobiograficznych, nieznacznie tylko zmodyfikowanych poprzez zmianę tożsamości postaci, nazw własnych czy pewne niedomówienia. Mamy tu do czynienia z autorem, który odtwarzając biografię swego pokolenia, odsłania samego siebie, snuje gęstą pajęczynę wspomnień z dzieciństwa i lat młodzieńczych.
Fragment książki
Umberto Eco
rozwiń
Umberto Eco, jeden z najsłynniejszych naukowców i pisarzy XX wieku, urodził się w Alessandrii w Piemoncie w 1932 roku. Region ten jest położony przy granicy włosko-francuskiej. Uważa się, że Piemontyczycy mają silne poczucie niezależności, charakterem bardziej przypominają flegmatycznych Francuzów niż wybuchowych Włochów z południa. Eco często przywołuje wychowanie w tamtejszej kulturze, które miało silnie naznaczyć jego pisarski temperament: „Niektóre elementy tamtego myślenia są dla mnie fundamentalne: sceptycyzm i niechęć do retoryki, niepopadanie w przesadę, nieczynienie pompatycznych założeń”.
Zmuszony przez ojca podjął studia prawnicze na Uniwersytecie w Turynie. Wkrótce jednak porzucił je i zaczął studiować literaturę i kulturę średniowiecza, uzyskał tytuł doktora (jego praca poświęcona była św. Tomaszowi z Akwinu). Następnie rozpoczął pracę redaktora w mediolańskiej stacji telewizji RAI. W 1959 roku został redaktorem naczelnym w mediolańskim wydawnictwie Bompiani. Jednocześnie wykładał na uniwersytetach w Turynie i Mediolanie. W 1971 przyjął stanowisko profesora semiotyki na najstarszym europejskim uniwersytecie - w Bolonii. W swojej pracy badawczej zajmuje się m.in. semiotyką, teorią literatury, estetyką średniowieczną i środkami przekazu. Do jego najważniejszych publikacji przetłumaczonych na język polski należą: Dzieło otwarte, Pejzaż semiotyczny, Lector in fabula, Superman w literaturze masowej. Bogaty dorobek naukowy to zaledwie część obfitej i urozmaiconej twórczości Eco, obejmującej ponadto felietony, parodie literackie, komiksy, sztuki dla dzieci, przede wszystkim zaś kilka znakomitych powieści.
Wierny swemu przeświadczeniu, że podział na kulturę niską i wysoką nie ma żadnego uzasadnienia, a erudycję można z powodzeniem połączyć z sensacyjną akcją, w roku 1980 wydał swoją pierwszą powieść, Imię róży, która przyniosła mu wielką sławę i stała się jednym z największych bestsellerów w historii literatury. Przetłumaczona na trzydzieści języków, doczekała się również adaptacji filmowej. Kolejne powieści - Wahadło Foucaulta (1988) i Wyspa dnia poprzedniego (1994), Baudolino (2000), Tajemniczy płomień królowej Loany (2004) oraz najnowsza, Cmentarz w Pradze (2010) - utwierdziły pisarską sławę Eco. Niezwykła umiejętność łączenia powieści sensacyjnej, historycznej i traktatu filozoficznego, ogromna wiedza oraz głęboka znajomość konwencji narracyjnych pozwalają mu tworzyć fabuły wielowarstwowe, atrakcyjne zarówno dla miłośników powieści detektywistycznych jak i czytelników o wyrafinowanych gustach literackich.
Po wydaniu Imienia róży (wydawnictwo przewidywało, że sprzeda 30 000 egzemplarzy, a sprzedało się ponad 9 milionów) Eco niespodziewanie stał się bohaterem świata mediów, co było dla niego jednocześnie zabawne i irytujące. Jest znany z gwałtownego sposobu prowadzenia dyskusji, opisuje samego siebie jako „osobowość polichroniczną”, kogoś, kto „musi rozpoczynać wiele działań na raz, mieszając je ze sobą i łącząc". Mówi, że gdyby nie miał wielu rzeczy do zrobienia, całkiem by się pogubił.
Autor dwukrotnie odwiedził Polskę: po raz pierwszy w 1968 roku, jako mało znany włoski uczony, i w roku 1996, jako słynny pisarz, oblegany przez tłumy miłośników jego twórczości, kiedy to został uhonorowany przez warszawską Akademię Sztuk Pięknych tytułem doktora honoris causa.
Z tą książką zamawiano również:
Recenzje:
Data 3 listopada 2009
Autor Andrzej Kamiński
Ocena:
,,Tajemniczy płomień królowej Loany” to jak dotąd ostatnia powieść Umberta Eco. Konia z rzędem temu, kto – nie przeczytawszy tego dzieła - wie, kimże jest owa monarchini. A to postać o tyle ważna, że pełni tutaj funkcję zbliżoną do bodaj najbardziej znanego ciasteczka w dziejach literatury. O jakim ciastku mowa? Kto nie rozpoczął wędrówki w stronę Swanna, ten się nie dowie. Jak widać – woal tajemnicy może unosić się nie tylko nad poczynaniami mnicha Ambrozjo, tudzież wielebnego Klaudiusza Frollo bądź innych Opętanych. Tajemniczość bowiem to – zaiste - kuszący chwyt również dla recenzenta. Jacques Sauniere – przemawiający nawet zza grobu i chyba – o ile można tak się wyrazić - najsłynniejszy trup literatury XXI wieku – w takiej chwili stworzyłby zapewne skomplikowany szyfr anagramowy, który odsyłałby do innego anagramu, który z kolei...etc.etc. Wróćmy jednakowoż do meritum. Śmiem twierdzić, iż obojętność wobec książek Umberta Eco zakrawa na postawę niemalże dyletancką, albowiem światowa literatura ostatniego dwudziestolecia byłaby bez prozy włoskiego semiotyka znacznie uboższa. Byłaby tym, czym piłka nożna bez znakomitego Zinedine'a Zidane'a. Owszem - może jest to cokolwiek niefortunne porównanie, lecz bez wątpienia dające bardzo licznej grupie ludzi pewne wyobrażenie u umiejętnościach Umberta Eco. Któż bowiem nie słyszał o niezwykłych zdolnościach francuskiego gracza? I tak samo należy docenić kunszt pisarstwa autora „Imienia róży”. A kto już ulegnie nieodpartemu urokowi, jaki rzucają na czytelnika powieści Eco, ten zapragnie następnych niczym kolejnych dawek alkoholu pragnął Geoffrey Firmin w egzotycznej scenerii meksykańskiego miasta. Problem jednak polega na tym, że Eco wydaje swe powieści średnio co 5-6 lat. Warto jednak czekać, ponieważ świat w nich wykreowany przyciąga jak magnes. Czytanie tej prozy to wręcz metafizyczna podróż, niezwykła przygoda, ale nie w konwencji „Robinsona Crusoe” czy utworów Emilia Salgariego, lecz przygoda par excellence intelektualna. Nie inaczej rzecz ma się z „Tajemniczym płomieniem królowej Loany”. Z pozoru książka sprawia wrażenie skierowanej głównie do tzw. czytelnika masowego. Jest bogato ilustrowana, a po przeczytaniu początkowych fragmentów fabuła wydaje się być mało skomplikowana, z lekką nutką sensacji. Ale to wrażenie szybko mija, ponieważ w rzeczywistości dzieło zadziwia niezwykle bogatą gamą motywów, aluzji i odniesień. Czytając tę powieść, właściwie błądzimy w niej – tak jak we mgle przeszłości błądzi główny bohater Jambo, którego inklinacje naukowe przywołują pewne skojarzenia z Piotrem Kienem, a ów onegdaj był przecież najwybitniejszym żyjącym sinologiem. Eco pozwolił sobie więc – do czego zresztą miał prawo - na dość znaczne zagęszczenie nawiązań, cytatów i poruszanych zagadnień. A ponadto w jego powieści nic nie jest oczywiste. Autor rozważa szereg problemów – głównie natury filozoficznej – ale ostatecznie nie podaje gotowych rozwiązań. Pozostawia jedynie wskazówki, gdyż czytelnik sam musi rozwikłać zagadkę czasu i przemijania bądź zgłębić istotę metafory raju utraconego czy mitu wiecznego powrotu. -Królestwo za egzemplarz „Tajemniczego płomienia...”! – taki okrzyk powinien teraz wypłynąć z ust tłumu potencjalnych miłośników. Ale – po pierwsze – wystarczy pójść do księgarni, bo takie rzeczy to nie tylko w Erze, a po wtóre - większość ludzi sięga po lekturę w głównej mierze dla rozrywki, a nie po to, by trudzić się, pocić i sapać w trakcie rozważań natury filozoficzno – psychologiczno – socjologicznej. Dlatego trzeba tutaj nadmienić, iż najnowsze dzieło włoskiego pisarza to również niezwykła swoboda narracyjna. Jeśli do tego dodać tajemnicze okoliczności utraty pamięci głównego bohatera, fragmenty opowiadające o niebanalnych zdarzeniach, rozgrywających się w czasie II wojny światowej, czy zadziwiający wątek miłosny – notabene przypominający nieco historię uczucia Florentina Arizy - to okaże się, że powieść U. Eco jest lekturą atrakcyjną dla szerokiego grona odbiorców. Mamy w niej przygodę, romans, grozę, sensację i dyskurs filozoficzny, a na to wszystko autor narzucił jeszcze intertekstualną sieć, z której nie tak łatwo jest się wyplątać. Widać zatem, że w dziele tym każdy znajdzie coś dla siebie. Umberto Eco zabiera czytelnika w niezwykłą podróż, a ów towarzyszy mu w poszukiwaniu utraconego (nie straconego!) czasu, a być może także w poszukiwaniu wieczności, ale również w próbie odnalezienia istoty własnego ego, w próbie dotarcia do tego, co ukryte. Dzięki zastosowanym przez pisarza chwytom i konwencjom wędrówka ta staje się czystą przyjemnością. Na szczególną uwagę zasługuje zakończenie powieści, ponieważ pozostawia ono w odbiorcy niezapomniane wrażenie. Finał jest szalony i zupełnie niespodziewany. Przywodzi na myśl szereg zróżnicowanych i dość swobodnych skojarzeń, jak choćby rewię w iście amerykańskim stylu, rzeczywistość rodem z powieści fantasy, ale też motyw dance macabre ze średniowiecznych malowideł, jakiś infernalny pochód czy niemalże apokaliptyczną wizję. Krótko mówiąc – finis coronat opus.

