Szukaj według autora lub tytułu:

szukanie zaawansowane

DARMOWA WYSYŁKA
BRAKUJE: 65.00zł

nie masz książek w koszyku

karta książki

okładka
  • Tytuł oryginału: Il colore del sole
  • Język oryginału: włoski
  • Przekład: Anna Wasilewska
  • Oprawa: broszurowa, kolorowe reprodukcje
  • Format: 120 x 170 mm
  • ISBN: 978-83-7392-299-0
  • Data wydania: wrzesień 2009
  • Ilość stron: 108

Cena: 20.70 zł

Cena: 23.00 zł

Andrea Camilleri

Kolor słońca

Opowieść biograficzna o Caravaggiu

Kolejna powieść Camilleriego w oprawie historycznej. Sensacyjna intryga biegnie dwoma nurtami. W narrację ramową, rozgrywającą się współcześnie, zostają wpisane fragmenty domniemanego dziennika Caravaggia. Narrator, Andrea Camilleri, jedzie do Syrakuz, żeby obejrzeć inscenizację greckiej tragedii i w tajemniczych okolicznościach trafia do domu na odludziu, gdzie ma sposobność przejrzenia ocalałych zapisków wielkiego malarza i awanturnika (1571-1610). Zapiski dotyczą mrocznego i najmniej znanego okresu życia artysty, jego brawurowej ucieczki z Malty i pobytu na Sycylii, gdzie ścigany podwójnym wyrokiem, ukrywa się i maluje szereg słynnych obrazów. Dwutorowa narracja, z jednej strony pisana językiem niemal dziennikarskim, z drugiej strony jest próbą rekonstrukcji XVII-wiecznej włoszczyzny. Apokryficzny dziennik Caravaggia, który jak wiadomo, był ledwie piśmienny, jest świadectwem zarówno jego obsesji „czarnego słońca”, w czym Camilleri upatruje źródeł malarskiej techniki chiaroscuro, jak i powolnego osuwania się artysty w szaleństwo. Stąd chropawy język, porwana narracja, miejscami przechodząca w bełkot.

Fragment książki

pokaż

...i natenczas, kiedy Wielki Mistrz Alof de Wignacourt ujrzał Świętego Hieronima z piórem w ręku, któremu oblicza swego łaskawie użyczył, w wielkim zamyśleniu się pogrążył. Jużem nawet lękać się począł, kiedy wnet spojrzał na mnie i spytał, czemuż to wokół niego, a takoż i z tyłu, rzecz każda poczywa nierozpoznana w gęstym mroku albo też ledwie ją dojrzeć można przez zbytek cienia. Odrzekłem, że on jeden w moich oczach bla­skiem lśnił, a poza nim niczegom dojrzeć nie zdołał po­nad czerń nocy. Wielki Mistrz zaśmiał się krótko, w moich słowach dostrzegając niechybnie pochwałę własnej osoby, co mi ją moja dworność dyktowała. Dorozumieć nie umiał, że ja prawdę mówiłem. W Neapolu juże światło dnia z dawien dawna mi zbrzydło, i wytchnieniam zaznawał tylko w izbie, co była umyślnie osłonięta przed światłem, lubo o zmierzchaniu, kiedy na ulicę już wynijść mogłem.   Jednego dnia wielki tłum ujrzałem, co tłoczył się wpodle bramy, gdzie nawet bójki wszczynano i wielki był harmider, bo ścisk zapanował i ludziska szturchać się jęli, wnet też straże nadbiegły, a ja czym prędzej żem stamtąd czmychnął. Ale zdjęty ciekawością, jeszcze tego samego wieczora tam wróciłem, gdy zbiegowisko nieco się przerzedziło, i zwiedziałem się, że w domu owym miesz­ka ladacznica imieniem Celestina, która zarzuciwszy swój proceder, pozyskała reputacyją wielkiej czarodziej­ki. Udawało jej się wyczarować postaci ludzkie, które wszak wyzbyte będąc cielesnej substancji, całkiem zjawy przypominały. I o tych postaciach mawiała, że są to du­sze zmarłych. Ja jużem wcześniej w Mediolanie rzecz po­dobną widział i było mi wiadomo, że to złuda dla oczu, co ją wywołują poniektóre wklęsłe zwierciadła, jeśli je zmyślnie ustawić. Ustawił żem się w kolejce, a kiedy po godzinie starą ladacznicę obaczyłem, rzekłem jej, że chcę mówić z mo­im ojcem nieboszczykiem, ale nikogo inszego przy tym być nie może. Było tam ze mną w izbie jakieś pięć osób, same baby. Ona mi na to, że może tę moją zachciankę spełnić, jeśli wpłacę sumę, którą by zebrała od tamtych pięciu niewiast. Jam na to przystał i jak tylko sam na sam żem z nią został, kazałem jej te wklęsłe lustra pokazać. Ona w śmiech i zaraz mię pyta, czy ja jej rzemiosło upra­wiam. A ja na to, że malarzem jestem. Poszła po dobre wino i razem żeśmy je wypili. Potem nieraz jeszcze do Celestiny zachodziłem, bo mnie ta kuma dosyć ciekawi­ła. Sporządzała też mikstury i napoje, zdolne leczyć roz­maite schorzenia. Jednej nocy przyznałem jej się do tej mojej przypa­dłości oczu, co dzienne światło źle znoszą. W następną noc dała mi ampułkę z jakowymś gęstym płynem, dosyć ciemnym, i rzekła, że jak tylko wetrę sobie w każde oko po kropli, zdołam prosto w słońce pozierać, bez nijakie­go uszczerbku dla wzroku. Po jakimś czasie, kiedym udać się musiał do jednego wiejskiego domu, co by tam dzień cały przepędzić, posma­rowałem sobie każde oko kroplą owego płynu. I prosto w słońce żem spojrzał. Jakież było moje zdumienie, kie­dym wnet obaczył, że słońce całkiem poczerniało, jakby w czas zaćmienia, i dobywa się zeń czarne światło, które nie zaciemnia do imentu ludzi ani rzeczy, ale czyni je wi­docznymi tylko po części, jakby je kto wyciął przy świe­tle kaganka czy świecy... Efekt ów wymiotły dopiero wie­czorne cienie. Na drugi dzień się ulotnił. Celestina wszakoż nie uprzedziła mię, że może mi się nasunąć widok czarnego słońca nawet bez użycia owych kropli. Odkąd znalazłem się na Malcie (tu słowo nieczy­telne), taki widok często mi się objawia...

Andrea Camilleri

Andrea Camilleri, znany włoski pisarz i reżyser teatralny, urodził się w 1925 roku w Porto Empedocle, małym miasteczku na Sycylii; od dawna jednak mieszka w Rzymie. Przez wiele lat głównym obszarem jego działalności twórczej był teatr. Ponad sto realizacji scenicznych, wśród których znaczną część stanowią sztuki Pirandella i De Filippa, a z autorów zagranicznych Becketta, Ionesco, Strindberga i Eliota, przyniosło mu środowiskową sławę wybitnego reżysera, mistrza klasycznej realizacji, i zaowocowało profesurą w ważnych włoskich akademiach sztuki teatralnej i filmowej. Jako pisarz debiutował wierszami na początku lat czterdziestych. Na tych pierwszych dokonaniach zakończył jednak swoje poetyckie próby i od tej pory powszechnie cenioną pracę reżysera łączył z eksperymentami prozatorskimi. Pierwszą powieść Il corso delle cose ("Bieg rzeczy") opublikował w wieku pięćdziesięciu trzech lat. Zmęczony poszukiwaniami na poziomie języka i kompozycji, postanowił radykalnie zawęzić formę i skupić się na strukturze powieści kryminalnej, opartej na nienaruszalności związków logicznych, czasowych i przestrzennych. Od czasu publikacji w 1994 roku Kształtu wody, pierwszej powieści detektywistycznej Camilleriego, jego popularność i poczytność we Włoszech stale wzrasta, od kilku lat zasługując na miano fenomenu czytelniczego.

Akcja wszystkich książek rozgrywa się w małej sycylijskiej mieścinie o nazwie Vigata, której nie ma na mapie, lecz która - zgodnie z zapewnieniem autora - jest dość wierną repliką jego rodzinnego miasteczka, żyjącego własnym rytmem, z dala od ważnych i głośnych spraw świata. Materiału do nakreślenia fabuły dostarcza pisarzowi zawsze jedna z wielu tajemniczych afer, które rozgrywają się na sycylijskiej prowincji, na niewidzialnym pograniczu interesów mafijnych i politycznych. Bardzo mocną stronę tych powieści stanowi ciekawie zarysowana postać głównego bohatera, komisarza Salvo Montalbano, człowieka z krwi i kości. Montalbano to nazwisko bardzo popularne na Sycylii, a ponadto Camilleri nazwał tak swego bohatera w hołdzie dla hiszpańskiego pisarza Manuela Vasqueza Montalbana, znanego już czytelnikom twórcy postaci detektywa, Pepe Carvalha. Komisarz, indywidualista i sentymentalny samotnik, skupia w sobie najlepsze cechy tradycyjnych wartości sycylijskiej arystokracji: niezależność, poczucie honoru oparte na lojalności i uczciwości, ironiczny dystans wobec przedstawicieli nowych hierarchii, sympatię dla wyższych sfer, a zarazem szacunek i współczucie dla ludzi prostych, przegranych i skrzywdzonych. Funkcja, którą pełni Montalbano, jest kwintesencją pasji poznawczej i dociekliwości samego Camilleriego; z zawodem policjanta nieodłącznie związana jest ambicja poznania prawdy, prawda zaś stanowi walor, w którego poszukiwanie warto zaangażować całą inteligencję.

Z tą książką zamawiano również:

Cena: 25.20 zł

Cena: 28.00 zł

Cena: 26.10 zł

Cena: 29.00 zł

Cena: 28.80 zł

Cena: 32.00 zł

Cena: 19.80 zł

Cena: 22.00 zł

Cena: 34.02 zł

Cena: 37.80 zł

Cena: 17.10 zł

Cena: 19.00 zł

Działy i serie