Christopher Buckley
Sądne konkury
Sądne konkury
Tytuł oryginału: Supreme Courtship
Język oryginału: angielski
Przekład: Piotr Kulig
Oprawa: broszurowa
Format: 145x235 mm
Formaty ebook:
ISBN: 978-83-7392-376-8
Wydanie: I
Data wydania: maj, 2012
Ilość stron: 304
Christopher Buckley
Sądne konkury
OPIS

Gdy jeden z czcigodnych sędziów Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych zaczyna zdradzać wyraźne problemy ze zrównoważeniem umysłowym, pojawia się problem: kogo wybrać na jego miejsce? Decyzja w tej sprawie należy do przewodniczącego Senackiej Komisji Sprawiedliwości, Dextera Mitchella, który z łatwością potrafi zrujnować reputację najbardziej nieskazitelnego kandydata. Rzecz w tym, że senator sam ma chrapkę na to stanowisko, co jednak nie podoba się innym, w tym prezydentowi Donaldowi P. Vanderdampowi. Zdesperowanemu przywódcy, który nie chce się ugiąć przed nieokiełznanymi ambicjami Mitchella, przychodzi z pomocą przypadek. Niekonwencjonalne rozwiązanie zrodzone w prezydenckim umyśle zbulwersuje cały waszyngtoński światek. Główną rolę w całym zamieszaniu odegra piękna kobieta, która niekonwencjonalne rozwiązania stosuje na co dzień.

Tak rozpoczyna się napisana z niezwykłym poczuciem humoru powieść, w której ścierają się ze sobą trzy środowiska – polityków, prawników i producentów telewizyjnych –  każde sportretowane z wyjątkowo ostrym zacięciem satyrycznym.


Recenzje
Data: 30 listopada 2012
Autor: Sława Krasińska, "Nowe Książki" nr 11
Ocena:

Precedensy mają więc moc decydującą nie tylko w pojedynczych przypadkach; zmieniają one w pewnym sensie całokształt życia w danym kraju, jak chociażby decyzja z 1973 r. w sprawie 'Roe przeciw Wadę’. Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych zdecydował wówczas, że przepisy zabraniające aborcji stanowią naruszenie konstytucyjnego prawa kobiety, usankcjonował tym samym prawo do aborcji, wymuszając zmianę przepisów w czterdziestu ośmiu na pięćdziesiąt stanów!


Przypadek ten doskonale ilustruje wagę precedensu w systemie prawnym - a jest to pojęcie kluczowe przy lekturze powieści Christophera Buckleya Sądne konkury. Autor za oceanem znany jest przede wszystkim jako syn Wiiliama E Buckleya, ikony amerykańskiego ruchu konserwatywnego i założyciela opiniotwórczego magazynu „The National Review”, z którym Christopher Buckley również współpracował - do czasu gdy w ostatnich wyborach prezydenckich zdecydował się poprzeć kandydata demokratów. Środowisko republikanów potraktowało to jako policzek wymierzony w wyznawane przez partię ideały, dla niego jednak nie był to akt zdrady, ale ostateczny krok w kierunku intelektualnej niezależności. W młodości Buckley podążał ścieżką kariery wyznaczoną mu przez ojca: tak jak on ukończył prestiżowy uniwersytet Yale, został szefem zespołu przygotowującego przemówienia dla ówczesnego republikańskiego wiceprezydenta George’a Busha (seniora), a następnie pisał dla najbardziej rozpoznawanych na rynku amerykańskim tytułów prasowych.
 

 

Działalność literacka była jedyną płaszczyzną, na której od samego początku dystansował się od ojca. Ten co prawda wydał kilka powieści z kategorii political fiction, ale przeważająca większość z pięćdziesięciu książek jego autorstwa to poważne rozprawy polityczne. Christopher Buckley natomiast od początku swojej kariery pisarskiej specjalizował się w utworach satyrycznych. Nigdy nie unikał jednak tematów z kręgów polityki i władzy: jego debiutancka powieść The White House Mess opisuje dysfunkcyjną administrację Białego Domu, w God Is My Broker rozprawia się ze światem finansjery, natomiast we Florence of Arabia podejmuje niewygodny temat stosunków Ameryki i świata arabskiego. Wszystkie jego powieści łączy doskonałe wyczucie tematu. Każda z książek Buckleya trafiła w Stanach Zjednoczonych na listy bestsellerów i nie bez znaczenia pozostaje zapewne fakt, że omawiane w nich problemy są zawsze niezwykle aktualne. Dziękujemy za niepalenie, na przykład, największy z jego dotychczasowych przebojów (w Polsce znany niestety tylko z nakręconego na podstawie powieści filmu) pojawił się na rynku dokładnie wtedy, gdy na Kapitolu zeznania składali przedstawiciele lobby tytoniowego. Sądne konkury trafiają do rąk polskiego czytelnika cztery lata po amerykańskiej premierze, doskonale jednak wpasowują się w klimat obecnie panujący w Waszyngtonie.

 


 Oto jeden z sędziów Sądu Najwyższego, wybitny prawnik, jest tematem plotek wywołanych jego niezwykle ekscentrycznym zachowaniem, tolerowanym do czasu, gdy zaczął obwijać sobie uszy folią aluminiową, która miała chronić go przed niechcianymi podszeptami w czasie wydawania wyroków. Zmuszony do odejścia, sędzia przesyła do Białego Domu list z rezygnacją i tym samym uruchamia lawinę zdarzeń, w które zamieszane będą postaci ze szczytów władzy, kręgów sądowniczych oraz show businessu. Buckley stawia swoją opowieść na granicy świata realnego i fikcji, dba jednak o wiarygodność opowiadanej historii: obok fikcyjnych spraw sądowych przywołuje autentyczne precedensy. Tworzone przez niego postaci przypominają znane z pierwszych stron gazet osoby życia publicznego. Postać sędziego Silvia Santamarii, ojca trzynaściorga dzieci, doradcy Watykanu i katolickiego tradycjonalisty, Amerykanom przywoła z pewnością osobę Antonina Scali, nominowanego przez prezydenta Ronalda Reagana konserwatywnego członka Sądu Najwyższego. Natomiast Pepper Cartwright, atrakcyjna pani sędzia prowadząca telewizyjny show z inscenizowanymi rozprawami sądowymi, polskiemu czytelnikowi będzie zapewne przypominać sędzię z podobnego show w jednej z naszych stacji komercyjnych.



Sądne konkury, chociaż tak głęboko osadzone w realiach amerykańskich, są bowiem rozprawą na temat problemów, jakie dotykają wszystkie współczesne demokracje. Buckley nie jest dla nich łaskawy. Portretuje polityków, którzy w imię partyjnych interesów wetują konieczne dla właściwego funkcjonowania państwa ustawy, duchownych użyczających politykom prywatnych odrzutowców w zamian za załatwienie ulg podatkowych... Przykłady te można by mnożyć, a wszystkie one mają uzmysłowić nam, że polityka jest brudna. Czysty może pozostać w niej tylko ktoś, kto postanowi z niej odejść, jak prezydent Donald P. Vanderdamp, który nominując do Sądu Najwyższego gwiazdkę telewizyjnego show, chce unaocznić absurdalność poczynań zaślepionych własnymi ambicjami polityków.


Autor obnaża więc także bezsilność systemu sądowniczego: jednym z pierwszych rozpatrywanych przez sędzię Cartwright przypadków będzie sprawa przestępcy, który uzyska odszkodowanie od producenta broni, ponieważ karabin użyty przez niego w czasie napadu nie wypalił i naraził go „nie tylko na utratę dochodu, lecz także dotkliwe fizyczne i psychicznie cierpienie”. Ustanowiony zostaje kolejny precedens, tak jak precedensem stanie się tolerowanie w Sądzie Najwyższym niekompetentnej sędzi tylko dlatego, że dzięki popularności zdobytej w telewizji jej notowania w sondażach przewyższają wielokrotnie notowania nominujących ją polityków.

Buckley stawia na kartach powieści pytanie, jak daleko jeszcze współczesne społeczeństwo przesuwać będzie granice zdrowego rozsądku i elementarnej przyzwoitości. Świat, który maluje, jest przygnębiający, ale opowiada o nim w sposób niezwykle zabawny. Trudno, na przykład, nie roześmiać się, czytając uwagę prezydenta, że służby specjalne są dzisiaj w zasadzie niepotrzebne, ponieważ każdą informację, którą zdobywają, można dużo szybciej i taniej znaleźć za pomocą Google'a. Sądne konkury potwierdzają, że Buckley zasłużenie nazywany jest jednym z najlepszych współczesnych satyryków.

 

  • O AUTORZE
  • O AUTORZE
Christopher Buckley
Christopher Taylor Buckley (ur. 1952) – amerykański pisarz i satyryk. W Polsce nakładem Noir sur Blanc ukazała się w 2012 jego powieść Sądne konkury (Supreme Courtship ,...
  • POLECANE KSIĄŻKI
  • POLECANE KSIĄŻKI
}
}
}
}
}
}
}
}
}
Copyright © by NSB 2007-2015
Wykonanie: YELLOWTEAM.PL

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.