Albert Sánchez Piñol
Victus
Upadek Barcelony. 1714
Victus
Tytuł oryginału: Victus
Język oryginału: hiszpański
Przekład: Dorota Walasek-Elbanowska
Oprawa: twarda
Format: 150x240
Formaty ebook: epub mobi
ISBN: 978-83-65613-19-6
Wydanie: I
Data wydania: 2018
Ilość stron: 704
Albert Sánchez Piñol
Victus
Upadek Barcelony. 1714
OPIS

Malowniczy obraz wojny o sukcesję hiszpańską, która rozdarła Europę na początku XVIII w. i oporu Barcelony, miasta, które stawiło czoło dwóm cesarstwom i przez rok broniło się przed jednym z najstraszniejszych oblężeń. Zrozumieć dlaczego dzieci katalońskie bawią się raczej w Habsburgów i Burbonów zamiast w kowbojów i Indian, to uchwycić istotę dzisiejszego projektu odłączenia Katalonii.

 

„To ja poddałem miasto, którego obronę mi powierzono, miasto, które rzuciło wyzwanie potędze dwóch sprzymierzonych imperiów. Moje miasto. A zdrajcą, który je wydał, jestem ja”. Miastem jest Barcelona, „zdrajcą” – Martí Zuviría, inżynier wojskowy, który u schyłku swego długiego życia spisuje wspomnienia, będące zarazem kroniką wydarzeń z czasów hiszpańskiej wojny sukcesyjnej.

Barwna, pełna przygód opowieść toczy się we Francji, Kastylii i Katalonii, gdzie w roku 1714 rozgrywa się ostatni akt dramatu – oblężenie, heroiczna obrona i upadek Barcelony. Świetnie naszkicowane, wyraziste portrety autentycznych i fikcyjnych postaci kierują uwagę czytelnika na ludzi, których losy tworzą opartą na faktach i zarazem bardzo osobistą wersję historii.

„Victus” to książka zaskakująco aktualna w dzisiejszym targanym konfliktami świecie, a burzliwy epizod z dziejów walczącej o niepodległość Katalonii pozwala autorowi stawiać pytania, na które nie ma łatwych odpowiedzi.


Recenzje
Data: 17 czerwca 2018
Autor: Recenzja z bloga www.niestatystycznypolak.blogspot.com
Ocena:
Wojna o sukcesję hiszpańską (1701?1714) pomiędzy Wielką Brytanią, Holandią, Austrią, Prusami a Francją, Hiszpanią, Bawarią i Kolonią o władztwo nad Hiszpanią i dominację w Europie widziana oczyma znamienitego ?maganona? czyli inżyniera budującego fortece ? Martiego Zuviria. Na wygnaniu, w zacnym wieku 98 lat, Marti Zuviria dyktuje swoje wspomnienia służącej. Ale jeżeli myślicie, że są to nudne memuary wychwalające bohaterstwo głównego narratora oraz innych ?wielkich tego świata? jesteście w kolosalnym błędzie. U schyłku życia ?Długonogi Zuvi? rozlicza się z przeszłością w sposób bezwzględny, ale i nie pozbawiony humoru. Historie przesycone zabawnie przedstawionymi scenami z życia bohatera, erotyzmem, podbojami miłosnymi (z partnerami obu płci zresztą). Okres szkolenia u najwybitniejszego inżyniera epoki markiza Vaubana może wpędzić w kompleksy Jamesa Bonda oraz innych adeptów sztuki wywiadu czy rozpoznania. Czas, który Zuviria spędzonił jako ?aplikant? w zamku Bazoches to okres potu, krwi i łez, bo przekazywana przez asystentów Vaubana wiedza od szkoleń superżołnierzy XXI wieku specjalnie się nie różnią. Dwa lata, gdzie zapamiętywanie ogromnej ilości detali oraz np. budowa transzei pod ostrzałem jako żywo przypomina ?piekielny tydzień? SELS-ów, tylko trwa ?nieco? dłużej. Prawie 700 stron trzymającej w niepięciu opowieści, gdzie wybuchy śmiechu będą Wam przerywać lekturę co kilka stron. Jednak najbardziej zaskakujący jest fakt, że powieść została napisana w oparciu od dokumenty z epoki, a Marti Zuviria jest postacią jak najbardziej autentyczną. Postacie fikcyjne, wprowadzane na potrzeby akcji, gdzie dokumentów albo nie ma, albo autor miał taką wizję swej opowieści miały również swoje odpowiedniki w opisywanym uniwersum. Dodatkowo posiada owo dzieło kolejną zaletę ? wprowadza czytelnika w skomplikowany świat relacji pomiędzy Katalończykami i Kastylijczykami. Dzięki tej lekturze posiądziecie, podaną w sposób łatwy, lekki i przyjemny, wiedzę dlaczego wzajemne relacje pomiędzy Madrytem a Barceloną są w dalszym ciągu napięte, mimo setek lat wspólnej historii jako Królestwo Hiszpanii. Katalończycy nie są w swoim pojęciu Hiszpanami, a rząd w Madrycie w wielu przypadkach traktują jako okupanta. Dzieło absolutnie godne polecenia i nie ukrywam, że czekam niecierpliwie na tłumaczenie drugiego tomu, mając nadzieję, że przekładu dokona Dorota Walasek-Elbanowska, która w mojej ocenie jest tłumaczką wybitną. Czytałem już zbyt dużo świetnych książek, które dzięki nonszalancji lub niskich kompetencji tłumacza traciły 80% swojej oryginalnej treści. Przekład pani Doroty jest absolutnie genialny, doskonale oddaje zamysł autora i trafia do polskiego czytelnika.
Data: 30 stycznia 2018
Autor: Beata Igielska
Ocena:
Głośna książka "Victus. Upadek Barcelony 1714" trafiła niedawno do polskich księgarń. To napisana z wielkim rozmachem opowieść o wojnie, miłości i nienawiści, zdradzie i lojalności, a także o pełnym determinacji dążeniu do celu. Główny bohater i narrator to liczący niemal sto lat Marti Juviria, który wspomina swoje życie i dokonuje moralnego obrachunku z przeszłością. Od początku budzi on w czytelniku ambiwalentne uczucia. Najpierw przedstawia się jako tchórz i zdrajca, który doprowadził do zdobycia i zniszczenia Barcelony na początku XVIII wieku. Dzięki retrospekcjom poznajemy go jako skorego do żartów, pijatyk i bijatyk młodzieńca, który po skandalu obyczajowym i wyrzuceniu ze szkoły trafia pod skrzydła francuskiego mistrza inżynierii wojskowej. Pod okiem słynnego Sebastiena Vaubana lekkomyślny młokos uczy się, jak budować fortyfikacje i zdaje się dojrzewać. Po przeczytaniu kilkudziesięciu stron czytelnik już wie, że Marti nie jest tylko łotrzykiem ? w jego burzliwym życiu dochodzi do sytuacji, w których udowadnia on, że potrafi być wrażliwy, uczciwy i wielkoduszny, chociaż kryje się z tymi cechami, by nie zostać uznanym za mięczaka. Nasz bohater przebywa długą drogę, zanim trafia w do rodzinnej Barcelony. Miasto przygotowuje się do oblężenia i liczy na posiłki przy odparciu wojsk Filipa V. W domu czekają na Martiego różne niespodzianki, sytuacja wokół jest tak dramatyczna, że młody mężczyzna chce jak najszybciej uciec, gdzie pieprz rośnie. Staje przed trudną decyzją, która na zawsze odmieni jego życie. "Victus" to nie tylko książka o barwnych przygodach głównego bohatera. To również opowieść o wojnie, jej mechanizmach i niszczycielskiej sile. W oczach Martiego urasta ona do rangi krwawego wydarzenia, które nie ma nic wspólnego z romantyzmem i wzniosłością. Jak pisze autor: Cóż to jest wojna? Flaki wyprute z brzuchów, łupiestwo i zniszczenie. I trudno się z tym nie zgodzić, gdy śledzi się losy całej gamy postaci, jakie pojawiają się na kartach książki. Są wśród nich i fikcyjni, i autentyczni bohaterowie, co przydaje akcji wyrazistości i wiarygodności. Całość napisana jest niezwykle barwnie i żywiołowo. Autor wykazał się drobiazgową znajomością historii, obyczajowości i kultury osiemnastowiecznej Europy. Co ciekawe, mimo iż pisze on o politycznych rozgrywkach w sposób szczegółowy, ani przez chwilę nie nudzi czytelnika. Podobnie rzecz ma się z meandrami wojennej inżynierii, która skupia się na sposobach obrony i podboju. Gdyby jeszcze niedawno ktoś mi powiedział, że zafascynują mnie metody budowania fortyfikacji, powiedziałabym, że to absolutnie niemożliwe. Albert Sanchez Pinol udowodnił mi jednak, że może być inaczej ? z niespodziewanym dla siebie zainteresowaniem śledziłam poszczególne fazy montowania różnych pułapek, konstruowania machin, wznoszenia szańców, bastionów i warowni. Świadczy to o niezwykłym talencie i dojrzałym warsztacie autora, który podbił moje serce tytaniczną pracą, jaką musiał wykonać, przygotowując się do napisania tej powieści. To jednak nie jedyny powód, dla którego chylę nisko czoła przed panem Pinolem. Jego książkę bowiem odczytać można na różnych poziomach. Na pewno jest to historia niesamowitych przygód narratora, który raz bawi, raz złości i irytuje, innym razem wzrusza albo zaskakuje. Poza tym jednak jest to piękna i poruszająca opowieść o miłości, odpowiedzialności za drugiego człowieka i za własne decyzje, o dojrzewaniu do dorosłości. Główny bohater nieraz mówi o swoich uczuciach w sposób plugawy, wulgarny, odstręczający, jednak niektóre jego czyny świadczą o tym, że przebył długą drogę od łotrzykowskiego stylu życia do zdrowego rozsądku. "Victus" to także utwór o charakterze społecznym ? jego bohaterowie to istna menażeria, ale i zbiorowy portret Francuzów i Hiszpanów na przełomie XVII i XVIII wieku. Reprezentują oni wszystkie środowiska i profesje, odsłaniając prawdę o skrajnościach, różnicach i niewidzialnych, chociaż powszechnych i mocno odczuwalnych granicach. I wreszcie jest "Victus" książką skłaniającą do refleksji na ponadczasowe i dziś szczególnie ważne tematy. To m.in. wojna i zniewolenie, fanatyzm, ślepe posłuszeństwo, nacjonalizm i szeroko rozumiana dyskryminacja, a z drugiej strony - prawo do wolności, niezależności i autonomii. Nie sposób obok tej książki przejść obojętnie. Warto, a nawet trzeba ją przeczytać (także dla kunsztownego i plastycznego języka). Polecam z czystym sumieniem! BEATA IGIELSKA
  • O AUTORZE
  • O AUTORZE
Albert Sánchez Piñol
Albert Sánchez Pińol, urodzony w Barcelonie w 1965 roku, z wykształcenia antropolog, odbył wiele podróży, między innymi do Afryki, przygotowując pracę doktorska na temat...
  • INNE AUTORA
  • INNE KSIĄŻKI AUTORA
  • Z TĄ KSIĄŻKĄ ZAMAWIANO ROWNIEŻ
  • Z TĄ KSIĄŻKĄ ZAMAWIANO ROWNIEŻ
  • POLECANE KSIĄŻKI
  • POLECANE KSIĄŻKI
}
}
}
}
}
}
}
}
Copyright © by NSB 2007-2015
Wykonanie: YELLOWTEAM.PL

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.