Sławomir Mrożek
Utwory sceniczne
Utwory sceniczne
Język oryginału: polski
Oprawa: twarda, obwoluta
Format: 120 × 170 mm
Formaty ebook:
ISBN: 83-86743-54-9
Data wydania: 2000
Ilość stron: 342
Sławomir Mrożek
Utwory sceniczne
OPIS

W tym tomie znajdzie czytelnik dwie nowe sztuki Sławomira Mrożka. Po Miłości na Krymie, komedii tragicznej w trzech aktach, której polska premiera odbyła się w marcu 1994 roku w Starym Teatrze w Krakowie, wieńczą one jego dorobek dramaturgiczny dwudziestego stulecia. Przedstawienie w dwóch aktach Wielebni (1996) napisał autor w ostatnich miesiącach swego okresu meksykańskiego, na krótko przed powrotem do Krakowa. Sztukę tę napisał po angielsku, a dopiero potem przetłumaczył na polski. Jej akcja rozgrywa się w małej miejscowości w Nowej Anglii (USA). Do parafii reformowanej władze duchowne przysyłają naraz dwie osoby z nominacją na proboszcza. W dodatku jedna z nich jest przechrzczonym Żydem, a druga... kobietą. Ostateczny wybór leży w gestii zblazowanego i rozerotyzowanego komitetu parafialnego. Taki jest początek tej sztuki, a dalej - zobaczą Państwo sami. Inny nieco charakter ma Piękny widok, kameralna sztuka również w dwóch aktach, napisana w Polsce w 1998 roku, której akcja toczy się współcześnie na Bałkanach. Rozmowy bohaterów przypominają grę psychologiczną, w której stawką jest życie. Wojna na Bałkanach jest tylko tłem, a poczucie wyobcowania bohaterów jest jej efektem. Oto jak Nick, bohater tej sztuki, podsumowuje kończące się stulecie: Koniec wieku ideologii, moja droga, trzecie tysiąclecie. Przeszedłem przez to wszystko. Najpierw była Bjutiful Amerika, potem Grin Amerika, potem Blak, Jelou i Red Amerika, czyli dupa pawiana. A bardziej poszczególnie, czyli w moim wypadku, najpierw było pis and law, potem law bez pis, potem już tylko fak bez niczego, a teraz jest, jak jest. Jako dziecię ssałem Eisenhowera i trzymałem ręce na kołdrze. Kiedy podrosłem, trzymałem ręce pod kołdrą i precz od Wietnamu. Mój starszy brat pojechał do Honolulu jako Pis Korps, a jego młodszy brat, czyli ja, do Palestyny, uwalniać świętą ziemię arabską od imperialistycznych Żydów. A przy okazji od chrześcijan we Frankfurcie, Mediolanie i Saint-Germain. Aż tak mnie to wszystko zmęczyło, Eisenhower, King Kong i Martin Luther King, ręce na, ręce pod, ręce precz, że znalazłem się w Narodnim Zbrsku, gdzie nareszcie mogę trzymać ręce w kieszeni. Zdaniem Romana Pawłowskiego, recenzenta "Gazety Wyborczej": "Żaden wiek nie miał tak dowcipnej mowy pogrzebowej". (29 lutego 2000)


Recenzje
  • O AUTORZE
  • O AUTORZE
Sławomir Mrożek
Prozaik, dramaturg, rysownik, publicysta, krytyk teatralny, autor scenariuszy i reżyser filmowy – to wszystko Mrożek . Jeden z najpopularniejszych polskich twórców i...
  • INNE AUTORA
  • INNE KSIĄŻKI AUTORA
Nakład wyczerpany
  • Z TĄ KSIĄŻKĄ ZAMAWIANO ROWNIEŻ
  • Z TĄ KSIĄŻKĄ ZAMAWIANO ROWNIEŻ
Nakład wyczerpany
  • POLECANE KSIĄŻKI
  • POLECANE KSIĄŻKI
}
}
}
}
}
}
}
}
}
Copyright © by NSB 2007-2015
Wykonanie: YELLOWTEAM.PL

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.